Adaptacja w żłobku – czy jest potrzebna? Pierwsze dni pobytu dziecka w żłobku są dla malucha bardzo trudne. Początkowo dziecko nie wie co się dzieje, nie rozumie, dlaczego ze znanego domu, w którym zawsze miał pod ręką rodziców i nierzadko rodzeństwo, trafia do nowego miejsca i obcych ludzi. Celem adaptacji jest ułatwienie
Psycholodzy uważają, że dziecko jest emocjonalnie gotowe na rozłąkę w wieku ok 4 lat. Czteroletnie dziekco jest już autonomiczną jednostką, gotową do rozłąki (nie za długiej).
Mają świadomość, w jakiej części dnia przyjdzie po nie rodzic. Czują się więc bezpiecznie. Nauka przez zabawę jest podstawowym zadaniem żłobka. Jednocześnie przywiązuje się wagę do zrównoważonego rozwoju dzieci. Organizacja gier i różnego rodzaju zabaw angażuje maluchy i wpływa na rozwój kondycji ruchowej. Pomaga w nauce
Czy dałybyście lub dałyście swoje kilkumiesięczne pociechy do żłobka ? Co sądzicie o tej instytucji, czy to nie jest złe dla dziecka ? Ja wróciłam do pracy, ale dzieckiem opiekuje się
Adaptacja ma pomóc Dziecku w uporaniu się z lękiem separacyjnym. Najczęściej jest to pierwszy moment dla dziecka, gdy nie ma mamy w pobliżu. Powinniśmy pracować nad sytuacjami, gdzie dziecko zostawiamy nawet na kilka minut bez naszej obecności, tj. u babci, cioci, najbliższych przyjaciół.
30 poziom zaufania. Dwa tygodnie to krótki okres, często zbyt krótki, aby dziecko przyzwyczaiło się do nowego miejsca. Jeżeli nie ma Pani zastrzeżeń do sposobu sprawowania opieki nad córeczką, jeżeli panie w żłobku starają się uspokoić dziecko, są ciepłymi osobami, przytulają, próbują zachęcić do różnych aktywności i
Czy opuszczenie żłobka przez 1,5 roczne dziecko jest możliwe? Okazuje się, że tak. Na warszawskiej Białołęce doszło do sytuacji, która nie mieści się w głowie. Dziecko niezauważone wyszło z placówki i zostało znalezione przez przypadkową osobę. Jak do tego doszło? Jak całą sytuację komentuje żłobek?
Wszystko przyjdzie w odpowiednim dla niego momencie, a z czasem – i bez traumy – nawet najbardziej wrażliwe dziecko będzie z uśmiechem i radością bawiło się z rówieśnikami na dywanie, całkowicie samo! Oczywiście, pod czujnym okiem opiekuna w żłobku. Faktem jest, o czym należy zawsze pamiętać, że każde dziecko jest inne.
Dzieci podtruły się fentanylem, jedno z nich śmiertelnie, ponieważ w placówce pod matami do spania dla maluchów ukrywano tę niebezpieczną substancję. Półtoraroczny Nicholas Dominici, który zmarł, uczęszczał do żłobka zaledwie przez tydzień. Troje innych dzieci w wieku od 8 miesięcy do 2 lat, które były wystawione na kontakt
Redakcja nicponkids.pl 26 stycznia 2023. Zapisanie dziecka do żłobka to ważny krok w życiu rodzica. Decyzja o tym, kiedy powinno to nastąpić i gdzie dziecko powinno się znaleźć, może być trudna do podjęcia. Być może zaczynasz się zastanawiać, jak zapisać dziecko do żłobka. Oto kilka wskazówek, które pomogą Ci w tym procesie.
IBlY9Lt. Dołączył: 2011-03-01 Miasto: Aleksandrów Kujawski Liczba postów: 1439 6 października 2021, 11:56 Witajcie, jestem rozdarta. Mam corke 2 lata i 8 miesiecy oraz druga corke 10 miesiecy. Czasem mam dosc i mnie irytuja. Uwazam, ze starsza by sie lepiej bawila w zlobku (chodzi 2 poranki w tygodniu). I skoro zbliza sie roczek mniejszej zaczelam szukac pracy, ale to mnie tez przeraza. Jak sobie pomysle ze mam je zostawic na caly dzien to mi sie plakac chce. Czy to normalne? Martwie sie szczegolnie o ta mniejsza, bo starsza bardzo chce chodzic do zlobka i jest tam szczesliwa. Szkoda mi mlodszej, bo ma ze mna czas w domu zdecydowanie krotszy niz starsza (starsza praktycznie do teraz ma mnie w domu, bo pracowalam zdalnie przez 7 miesiecy z nia). A mlodsza tylko niecaly rok...? Nie stac mnie zeby nie pracowac byc z mniejsza w domu a starsza na dluzej do zlobka. Martwie sie ze mlodsza bedzie emocjonalnie nie az tak zaspokojona jak starsza, ktora ma rodzicow caly czas w domu, bo partner pracuje zdalnie :( Co byscie zrobily w takiej sytuacji? Jak sobie poradzilyscie z tymi myslami? Dołączył: 2014-03-31 Miasto: Olsztyn Liczba postów: 8290 6 października 2021, 13:52 Dobra, ale co takiego zapewniasz dziecku, czego nie zapewni mu zlobek? Organizujesz zabawy, zajecia plastyczne, siedzisz pol dnia na dworze? to nie jest pytanie o 10 miesięczne dziecko, dla którego najważniejsza jest bliskość mamy. O ile ze starszą nie byłoby problemu to z młodzą bym jeszcze poczekała. Wrócisz do pracy i tak tylko na moment, bo choroby na początku to normalnosć. Dołączył: 2009-05-18 Miasto: Rajskie Wyspy Liczba postów: 86178 6 października 2021, 14:08 SoonYouWillDie...AndThanWhat napisał(a):cancri napisał(a):Dobra, ale co takiego zapewniasz dziecku, czego nie zapewni mu zlobek? Organizujesz zabawy, zajecia plastyczne, siedzisz pol dnia na dworze? to nie jest pytanie o 10 miesięczne dziecko, dla którego najważniejsza jest bliskość mamy. O ile ze starszą nie byłoby problemu to z młodzą bym jeszcze poczekała. Wrócisz do pracy i tak tylko na moment, bo choroby na początku to normalnosć. A dlaczego niby nie jest? I czym jest ta mityczna "bliskosc", ktora zostaje zabrana, kiedy dziecko na kilka godzin pojdzie do zlobka? Dziecko pojdzie do zlobka na kilka godzin, a nie na 24. Nawet jesli pojdzie na 8h, to ma jeszcze 16 godzin na dobe na bliskosc z matka. Edytowany przez cancri 6 października 2021, 14:08 Dołączył: 2016-06-20 Miasto: Berlin Liczba postów: 434 6 października 2021, 14:58 Moja córka chodziła do przedszkola od 13-14 miesiąca. Owszem adaptacja chwilę potrwała(w moim przedszkolu czekalo się aż dziecko puści rodzica bez płaczu więc prawie miesiąc potrwało). Ale potem była bardzo szczęśliwa i zadowolona. W dodatku(wiem szokujące) -nie chorowała( przez pierwsze trzy lata zaliczyła infekcje oka i szkarlatynę, przeziębienie mocniejsze dwa razy-oba w czasie wakacji ). U nas poszła głównie z uwagi na jezyk-i to była dobra decyzja , dzieci z rodzin nieniemieckojezycznych które przyszły jako trzylatki jednak potrzebowały sporo czasu by podgonic język. Porownywalam na bieżąco z dziećmi koleżanek, i szczerze uważam że córce przedszkole dobrze zrobiło. Co więcej nam dzieci chowane w domu które więcej chorowaly-wiec myślę że to nie tylko kwestia żłobka ale i i much czynników. W dobrym przedszkolu jest sporo zajęć typu rytmika, plastyczne , wycieczki...W moim był duży ogród, basenik latem. dziecko się usamodzielnia i jest z tego dumne. Ma wokół rówieśników do zabawy- u mnie jest jedynaczka więc w ogóle słabo, ale jednak zabawa z rodzeństwem to co innego niż wiele różnych dzieci. Z drugiej strony-widze że matki "siedzące w domu" z dziećmi też średnio mają czas/siłę/ochotę coś organizować. A co do mitycznej bliskosci- to myślę że liczy się tu jakość spędzanego razem czasu a nie ilość(oczywiście bez przegiec). W każdym razie deficytów nie stwierdziłam u córki:) To że się zastanawiasz i wahasz to normalne. Każda rodzina jest inna-moj przypadek pokazuje drugą stronę medalu(tak dla równowagi). Edytowany przez Kaliaaaaa 6 października 2021, 15:08 menot Dołączył: 2021-04-24 Liczba postów: 988 6 października 2021, 14:59 Jest taka teoria, że dziecko powinna wychowywać wioska, a nie jeden rodzic. żłobek jest bliżej wioski, niż matka siedząca sama w domu. W wielu krajach, np u mnie, nie ma rocznych macierzyńskich przeciąganych w nieskończoność. Matka wraca do pracy po 4-5 miesiącach od porodu i tyle. Raczej nikt nie robi dramatu z tego, że małe dziecko jest pod opieką innych dorosłych. Bo to mnie osobiście - moja córka uwielbiała żłobek. świetnie tam spędza czas, dużo bardziej kreatywnie niż z nami w domu. Codziennie jest pełno zabaw, zajęć sportowych, śpiewania i innych aktywności prowadzonych przez osoby, które umieją zajmować się dziećmi lepiej niż ja, co tu się oszukiwać. Uwielbiała tam chodzić, teraz uwielbia chodzić do przedszkola. Więc z mojej perspektywy, to twoja starsza córka jest pokrzywdzona przez to, że musi tak długo siedzieć w domu z tobą i niemowlakiem (żartuję, ale trochę tak to widzę ;) Ja serio myślę, że dzieci to twardziele. Nie licząc wyjątkowych przypadków, świetnie się adaptują do nowych sytuacji, są otwarte na przygody i lubią kontakt z innymi ludźmi, szczególnie w swoim wieku. Siedzenie w domu z matką, o ile ta matka nie ma jakiś niestandardowych zapędów pedagogicznych (ja zdecydowanie nie miałam) to wcale nie taki szał. edit - teraz doczytałam, że jesteś z mężem, trochę lepiej, bo przynajmniej dziecko może posłuchać jak brzmi normalna rozmowa w języku itd. Moja córka siedząc ze mną i ucząc się polskiego tylko ode mnie non stop mówi jak dziecko komunistyczne. Wszystko my my my, ciężko jej było załapać, że są jakieś inne osoby i jakaś odmiana gramatyczna :D Edytowany przez menot 6 października 2021, 15:03 Dołączył: 2011-03-01 Miasto: Aleksandrów Kujawski Liczba postów: 1439 6 października 2021, 15:30 Super dziewczyny dzięki za odpowiedzi, szczególnie menot, kaliaaaa i cancri. Trochę się uspokoiłam. Rzeczywiście w perfekcyjnym życiu z córka by została babcia/ciocia najlepiej jeszcze w naszym domu ar niestety wszyscy są daleko. dzięki 🥰❤️🙌🏻 Dołączył: 2009-08-19 Miasto: Liczba postów: 307 6 października 2021, 16:04 Jak nie musisz to zostań z dzieciątkiem w domu. No chyba, że i tak z nim „nie pracujesz”, a dziecko ogląda przez pół dnia telewizję… nikt mi nie wmówi, że roczne dziecko „super” bawi się w żłobku. menot Dołączył: 2021-04-24 Liczba postów: 988 6 października 2021, 16:12 Eee, ale przy małych dzieciach raczej wiadomo, czy coś lubią, czy nie? Jeśli dziecko rano się radośnie ubiera i szykuje, żeby iść do żłobka, to znaczy, że chyba żłobek lubi? Jeśli nie płacze zostając, a czasem nawet biegnie do zabawy zapominając o pożegnaniu, to chyba nie ma traumy? Jeśli popołudniu jest radosne i podekscytowane po całym dniu, no to chyba też nieszczęście mu się nie działo, nie? Jeśli go pytasz, czy lubi żłobek, to mówi, że lubi bardzo? No to nie wiem, ściemnia? Nie wiem jak wyglądają żłobki w pl, nie wiem czy wszystkie dzieci lubią taką formę spędzania czasu, ale moje dziecko było autentycznie szczęśliwe spędzając dzień w grupie innych dzieci. A przynajmniej nie było widocznie nieszczęśliwe. Potem radośnie poszła do przedszkola, nie miała też problemów wejść w nową grupę dzieci w różnym wieku w Polskiej szkole. Po prostu lubi w takiej formie spędzać czas. Może lubi właśnie dlatego, że chodziła do żłobka - ale w takim razie tym lepiej, że do niego chodziła, bo na pewno dobrze to wpłynęło na jej umiejętności społeczne. Edytowany przez menot 6 października 2021, 16:14 krolowamargot Dołączył: 2010-07-23 Miasto: Warszawa Liczba postów: 597 6 października 2021, 16:20 Sisili napisał(a):Jak nie musisz to zostań z dzieciątkiem w domu. No chyba, że i tak z nim ?nie pracujesz?, a dziecko ogląda przez pół dnia telewizję? nikt mi nie wmówi, że roczne dziecko ?super? bawi się w żłobku. no ale napisała, że nie może zostać, nie stać jej na siedzenie w domu bez wypłaty. Naprawdę, nie ma to jak dowalić innej matce. menot Dołączył: 2021-04-24 Liczba postów: 988 6 października 2021, 16:51 krolowamargot napisał(a):Sisili napisał(a):Jak nie musisz to zostań z dzieciątkiem w domu. No chyba, że i tak z nim ?nie pracujesz?, a dziecko ogląda przez pół dnia telewizję? nikt mi nie wmówi, że roczne dziecko ?super? bawi się w żłobku. no ale napisała, że nie może zostać, nie stać jej na siedzenie w domu bez wypłaty. Naprawdę, nie ma to jak dowalić innej matce. Ja mam wrażenie, że ludzie emocjonalnie się przywiązują do swoich własnych wyborów życiowych, gdy idzie o wychowanie dzieci. I ta chęć czucia się dobrze ze sobą przekłada się na próbę deprecjonowania wyborów innych. Jakby wszystko było czarno białe. Dla mnie - to jest dobre, co się sprawdza dla CAŁEJ RODZINY, w naszej konkretnej sytuacji życiowej. Biorąc pod uwagę nasze potrzeby emocjonalne, finansowe, planowanie kariery i tak dalej i tak dalej. Dziecko to jeden element układanki, bo na samopoczucie dziecka wpływa też zadowolenie z życia rodziców.
witam. mam problem z moją 22miesieczna coreczką. obecnie przebywamy za granica gdzie od 1,5 miesiaca zaprowadzam dziecko do żłobka. jest to prywatna placowka, bardzo przyjazna, jednak moja corcia nie potrafi sie tam zaaklimatyzowac. mysle ze problemem nie jest sama placowka a fakt, że jestem samotnie wychowujaca i dziecko przebywa tylko ze spimy razem. kazda proba rozdzielenia jej ze mna konczy sie placzem, krzykiem, paniką. nie pomaga nawet kontakt z dziecmi. bardzo prosze o pomoc:) KOBIETA, 24 LAT ponad rok temu Jak pozbyć się ciemieniuchy? Ciemieniucha związana jest z nadmierną pracą gruczołów łojowych u niemowlaków. Jej objawy są zmiany na skórze głowy dziecka. Obejrzyj filmik i sprawdź, jak się jej pozbyć. Pani córeczka jest w okresie zdobywania umiejętności samodzielnej eksploracji otoczenia. W okresie tym odchodzenie od mamy i bezpieczny powrót do niej stanowią o sukcesie tej fazy wychowania. Trudno przy tak skąpej ilości informacji wyrokować, czy to zwiększona wrażliwość córki czy inna przyczyna powoduje tę sytuację. Cóż konieczne jest delikatne zachęcanie do oddzielania się od mamy i gwarantowanie bezpieczeństwa, gdy córeczka potrzebuje bliskości. Pozdrowienia Tomasz Furgalski 0 Witam, Pani córeczka jest w takim wieku, że aklimatyzacja w przedszkolu dla dzieci nie jest łatwa i przebiega indywidualnie. Obecna trudność nie wynika z tego, że wychowuje ją Pani sam, po prostu w tym wieku dzieciom jest bardzo trudno rozstać się z mamą. Córeczka też reaguje na Pani wahania w stawianiu jej granic, nie wiem, jak Pani reaguje na jej płacz, czy jest to reakcja natychmiastowa czy jest Pani ją w stanie przetrzymać. Wszystkie rady w stosunku do dziecka, to bardzo delikatny temat, najlepiej może Pani poradzić, ktoś kto Panią zna i córeczkę. Pozdrawiam 0 takie male dziecko nie przetwarza intelektem, mama pojdzie, mama wroci... dla niej mama znika z zycia... jest to etap, gdzie uczy sie dziecko, ze wroce. najlepsza jest metoda malych krokow. wychodze na korytarz (dziecko jest z innym znanym doroslym) i wracam zaraz uczac slowa wroce. pozniej wychodze do sklepu itd coraz dluzej. przed wyjsciem wlaczam dziecku budzik i mowie jak tak zadzwoni to dziecko czeka na dzwonek (wtedy nalezy KONIECZNIE PRZYJSC!!!!!).w zlobku mozna powoli sie rozstawac...choc dla niektorych dzieci lepsze jest szybkie pozegnanie i gdy od razu personel zajmie go czyms interesujacym. najwazniejsze w obu przypadkach sa Pani Pani zle znosi rozstanie (bo placze), ono to czuje i placze nakrecacie sie Pani jest spokojna i ma w sobie zaufanie, ze dziecku nie zdarzy sie krzywda, ono latwiej znosi serdecznie, Violetta Ruksza 0 Witam, Myślę, że nie warto obarczać się winą za nieswoje winy. Wychowuje Pani sama dziecko i to wszystko. Nie ma tu niczyjej winy. Natomiast najkorzystniej jest zaakceptować ten fakt. Ważne , żeby dwulatka otrzymała w tej fazie rozwoju dużo miłości i poczucia bezpieczeństwa. Dziecko buduje wciąż jeszcze poczucie zaufania do ludzi i świata. Płacz wiązałabym raczej z zaburzeniem poczucia bezpieczeństwa wynikającą z Pani sytuacji życiowej. Być może to właśnie, choćby nieświadome, nastawienie związane z poczuciem winy, jest przeszkodą, którą wyczuwa dziecko. Warto przeanalizować i inne elementy. Dobrze jest ćwiczyć rozstawanie w domu np. z nastawianiem dzwonka. Pani będzie wchodziła do pokoju na dzwonek i w ten sposób córka nauczy się Panie wierzyć - ufać, mieć zaufanie. Powoli , wytrwale, skutecznie. Powodzena 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Płacz u półrocznego dziecka – odpowiada Lek. Karina Kachlicka Jak nauczyć półroczne dziecko przebywania w samotności? – odpowiada Mgr Justyna Jamroz Problemy z wychowywaniem rocznego dziecka – odpowiada Mgr Dawid Karol Kołodziej Jak zwalczyć nieśmiałość u dziecka? – odpowiada Mgr Irena Mielnik - Madej Ataki histerii u 21-miesięcznego dziecka – odpowiada Mgr Zuzanna Starczewska Jak reagować na płacz dziecka? – odpowiada Lek. Marta Mauer-Włodarczak Bunt u dwuletniego dziecka – odpowiada Mgr Bogumiła Konieczna Czy krzyk i niepokój u dziecka może wynikać traumą po pobycie w szpitalu? – odpowiada Mgr Irena Mielnik - Madej Niechęć do przytulania u 7-miesięcznego dziecka – odpowiada Mgr Magdalena Golicz Jak pomóc dziecku, które przestraszyło się i teraz płacze? – odpowiada Mgr Irena Mielnik - Madej artykuły
Data publikacji: 9 lutego 2016, 10:59 Zapisać dziecko do żłobka czy nie? Wiele mam zastanawia się, jak zorganizować opiekę nad swoją pociechą. Niektóre kobiety decydują się na przerwę w pracy i postanawiają samodzielnie zaopiekować się maluszkiem. Inne z kolei nie mogą lub nie chcą przedłużyć urlopu wychowawczego i wracają do pracy. W takim przypadku pociecha zostaje pod opieką niani lub babci. Alternatywnym rozwiązaniem jest posyłanie dziecka do żłobka, na okres swojej nieobecności Czy warto posyłać malucha do takiego ośrodka i czy niesie to za sobą dodatkowe konsekwencje? Żłobek czy opiekunka? Mama! Wiele mam na pytanie „żłobek czy opiekunka” odpowiada, że żadne z tych rozwiązań nie jest dobre dla ich szkraba. Dziecko pozostawione w domu ma silniejszą więź z rodzicem i czuje się bezpieczniejsze. Swój pokój, swoje zabawki, własny rytm dnia – to wszystko sprawia, że maluch jest szczęśliwy. Oczywiście pobyt w domu oznacza także rzadsze zapadanie na różnego rodzaju infekcje, co w żłobku jest codziennością. Wszystko jednak ma swoje minusy. Przede wszystkim młoda mama jest przemęczona i nie zawsze może zagwarantować dziecku tyle atrakcji, ile jest w żłobku. Ważne jest także to, czy kobieta chce opiekować się pociechą, cz też jest do tego zmuszana bądź odczuwa presję babć lub taty malucha. Pamiętajmy, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Dziecko wyczuwa emocje rodzica. Dziecko w żłobku, mama w pracy Sytuacja na rynku pracy i brak odpowiednio przeprowadzonej polityki socjalnej wobec młodych mam zmusza je do tego, żeby ograniczyć urlop macierzyński do minimum i jak najszybciej wrócić do pracy. Przy obojgu pracujących rodzicach trzeba znaleźć rozwiązanie na pojawiające się pytanie: komu młoda mama może powierzyć opiekę nad swoją pociechą? Nie zawsze jest to niania lub ukochana babcia. Wiele rodziców decyduje się zostawić dziecko w żłobku. Czy jest to dobre rozwiązanie dla malucha? Na pewno pobyt dziecka w żłobku sprawi, że pociecha nawiąże kontakt z rówieśnikami i od najwcześniejszych lat będzie się uczyć zasad współpracy i dzielenia się z innymi. Oczywiście mamy na myśli nieco starsze dziecko. W przypadku kilkumiesięcznych szkrabów oderwanie od matczynej opieki nie zawsze jest wskazane. Wszyscy wiemy, że pierwsze miesiące życia dziecka są bardzo ważne, a więzi z matką nie da się niczym zastąpić. Niestety, jak już to było wspomniane, nie zawsze mamy mogą zostać w domu i zaopiekować się dzieckiem. Prywatne żłobki Jeśli jesteśmy zmuszeni zapisać swoją pociechę do żłobka i jednocześnie chcemy zagwarantować jej kameralną atmosferę, warto zwrócić uwagę na prywatne żłobki. Wiele z nich to małe placówki, które opiekują się zaledwie kilkoma maluchami. Dzięki temu mamy pewność, że wszystkie potrzeby naszego dziecka są w miarę sprawnie zaspokajane, a opiekunka może poświęcić maluchowi dużo uwagi. Prywatne żłobki to także świetne rozwiązanie dla mam, które chcą wrócić do pracy zaledwie na kilka godzin lub po prostu potrzebują chwili dla siebie w ciągu dnia. Taka kameralna placówka z pewnością spełni oczekiwania nawet najbardziej troskliwych mam, które zastanawiają się, czy żłobek jest dobry dla dziecka i zapewni mu odpowiednią opiekę. Czy zapisać dziecko do żłobka, czy też zostać z nim w domu? Czy żłobek jest dobry dla dziecka? Wiele par staje przed trudną decyzją i nie wie, czy posyłać dziecko do żłobka, czy też zostać z nim w domu. Każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety, dlatego ważne jest, aby przy wyborze formy opieki nad maluchem kierować się jego dobrem oraz wziąć pod uwagę jego potrzeby. Na pewno kilkumiesięczne dziecko w żłobku będzie odczuwało brak mamy, jednak z czasem przyzwyczai się do nowej sytuacji. Innym rozwiązaniem są też prywatne żłobki, które przeważnie oferują kameralną atmosferę. Pamiętajmy, że żłobek czy opiekunka nigdy nie zastąpią mamy, która w pierwszych miesiącach życia dziecka jest jego oazą bezpieczeństwa. Nie jest to jednak forma pomocy szkodliwie wpływająca na malucha, czy mogąca wywołać u niego traumę. Każda młoda mama chciałaby zapewne pozostać przy swoim dziecku jak najdłużej. Niestety sytuacja nie raz sprawia, że jest to niemożliwe. I w tym momencie dodatkowe formy pomocy, chociażby takie ośrodki jak żłobek są bardzo przydatne. Małgorzata Filek