DOMEK DLA ŚWINKI MORSKIEJ DWUPIĘTROWY drewniany. od Super Sprzedawcy. 99, 90 zł. zapłać później z. sprawdź. 109,89 zł z dostawą. Produkt: Domek dla świnki morskiej 30 x 20 x 30cm. dostawa w piątek. 3 osoby kupiły. Pinokio Domek dla świnki morskiej duży P-29. od Super Sprzedawcy. 33, 99 zł. zapłać później z. sprawdź. 42,97 zł z dostawą. Produkt: Domek Pinokio 15,5 x 26,5 x 17cm. kup do 8:00 - dostawa jutro. 1 osoba kupiła. Moja świnka morska przez cały czas gryzie domek. I to wydaje taki straszny dziwięk i mnie tym budzi w nocy. W zoologicznym dali mi takie drewienka do gryzienia, ale ona się tym nie interesuje. Oni niczego innego nie chce gryść tylko ten cholerny domek.! Nie mogę przez nią spać.!. Projekt w 99 procentach wykonany z drewna. W całości wykonany domowymi metodami przy użyciu wyrzynarki, wiertarki, wkrętarki. Dodam, że nigdy wcześniej nie r Zabawka-przekąska – dużą popularnością cieszą się także różnego typu kule, gryzaki i szarpaki, które świnki mogą turlać, nosić i przede wszystkim obgryzać. Niektóre mogą osiągać nawet większe rozmiary – np. specjalne stojaki, które umożliwiają przeciąganie sznurków ze smakołykami. Akcesoria tego typu często Kiedy pierwsze wiosenne promienie słońca oświetlają ogrody, chętniej spędzamy czas na zewnątrz. Warto zafundować to samo domowym pupilom. Jeśli jesteś właścicielem świnki morskiej i dysponujesz kawałkiem własnego ogródka, zaplanuj dla niej wybieg, który pozwoli jej na przeżywanie wielu ciekawych przygód. Podpowiadamy, jak zaprojektować i wykonać wybieg dla kawii. Najlepsza karma dla świnki morskiej . Jaka jest najlepsza karma dla świnki morskiej? Przede wszystkim dopasowana do jej potrzeb, a zatem umożliwiająca ścieranie zębów, dostarczająca jej kompleksu witamin, minerałów oraz błonnika, czyli dbająca o jej prawidłowy rozwój, a także ukierunkowana na jak najsprawniejsze trawienie. TRIXIE Legowisko dla świnki morskiej łóżko 29x24cm. od Super Sprzedawcy. 25, 64 zł. 34,63 zł z dostawą. Produkt: Kanapa Trixie 4,5 x 29 x 24cm. dostawa pojutrze. 1 osoba kupiła. dodaj do koszyka. Domek to dla świnki morskiej miejsce, w którym może poczuć się bezpiecznie i w spokoju wypocząć. Często też służy do spożywania posiłków w komfortowym otoczeniu. Zajrzyj do tej kategorii i obdarz swoją świnkę bezpiecznym azylem. Jaki domek powinna mieć Twoja świnka morska? Przejrzyj naszą bogatą ofertę Jeżom nie wolno podawać krowiego mleka (i serów!!!), które zawiera niebezpieczną dla nich laktozę! Można im podawać pokrojonego kurczaka, robaki, larwy (ale z zoologicznego), suchą lub mokrą karmę dla kociąt, jajka, słonecznik łuskany niesolony. Także gotowaną bez soli marchewkę i dojrzałe banany. nJOw. Kilka miesięcy temu przygarnęliśmy świnkę morską – Rózię. Pisałam o niej i o nowej klatce jakiś czas temu, zresztą do tematu klatki jeszcze wrócę w następnych wpisach. Biorąc pierwszą świnkę morską, wiedziałam, że muszę przygarniać drugiego prosiaczka, tak, aby było im przyjemniej żyć w końcu to zwierzęta stadne. Długo szukałam, bo chciałam zaadoptować albo wykastrowanego samca albo około trzyletnią samiczkę. No i się udało, kilka dni temu przyjechała z nami, z naszego urlopu nad morzem śliczna Mirkę, jak to została nazwana po obejrzeniu. Ja chciałam nadać jej imię Marzenka, ale zostałam przegłosowana. Taki los ;) Sama stanęłam przed dylematem jak połączyć świnki morskie? Szukałam w sieci szczegółowych instrukcji, ale znalazłam tylko informację, że można na szybko lub powoli. No i bywa różnie, jak to z żywymi zwierzętami o różnorodnych charakterach. Prawda to, bo przecież „świnka morska, też człowiek” ;) i swoje prawa do indywidualizmu ma! A jakże! Dla kogoś, kto ma świnki morskie pierwszy raz, łączenie nie jest łatwym zadaniem, ba, nawet niezwykle emocjonującym i stresującym, jak to było w naszym wypadku. Świnka przyjechała z nami w sobotę i spędziła cztery dni w swojej klatce. Tak, aby się do nas troszkę przyzwyczaiła. Klatkę ustawiliśmy w pokoju, w którym jest nasza pierwsza świnka Rózia. Piątego dnia nadszedł czas łączenia. To ten dzień!!! Odgrodziliśmy w nowym dla obu świnek pokoju spory kawałek podłogi, wyłożyliśmy wykładziną aby się nie ślizgały. Na środku ustawiliśmy porcję mokrego jedzenia w postaci liści, ziół i trawy oraz pokaźną garść siana. No i stało się, wpuściliśmy dwie świnki. Nowo przybyła Mirka, znacznie większa i tłuściejsza ;) niż nasza Rózia, siedziała wbita w róg zagrody i groźnie szczękała zębami. Róża, mimo, że znacznie mniejsza i płochliwsza, chodziła spokojnie trukając w najlepsze. Tu się zdziwiliśmy! No a my … my siedzieliśmy w trzy osoby na kanapie, jak na przesłuchaniu, ze spryskiwaczem napełnionym letnią wodą i dwoma ręcznikami w razie konieczności siłowej interwencji rozdzielania panienek. Tak na wszelki wypadek, gdyby sprawy przybrały nieciekawy obrót. Z tego, co udało mi się wcześniej dowiedzieć, świnki potrafią się zamienić w wibrująca kulę, wtedy trzeba interweniować. Prawie się spociłam na samą myśl. Po około godzinie głód skłonił Mirkę do zjedzenia ogórka i eksploracji talerza z zieleniną. Rózia nie pozostała w tyle. Trukały, wąchały się po mordkach i pupach, ganiały, podskakiwały, spały w różnych miejscach pokoju, ale co przyjemne, obie załatwiały się do pudełka z trociną, który postawiłam w zagrodzie zapoznawczej. Taki stan trwał przez ponad 6 godzin. Były pod ciągła obserwacją! Nastał czas na przygotowanie klatki. Wyczyszczona dokładnie, aby nie pachniała żadną świnką, lekko przemeblowana czekała na dziewczyny. Wpuściliśmy Rózię i Mirkę na wieczór, ale tak aby jeszcze mieć je przez kilka godzin na oku. W klatce doszło do kilku niegroźnych pokazów siły i dziewczyny poszły spać, każda w swoim kącie. Będzie dobrze! Muszą się dotrzeć. Dwie stare panny, zyskały nowy dom, nowe stado i muszą wypracować wzajemne relacje. Samo życie! No w końcu żyjąc same nikt ich po pupie nie wąchał ani trawy z dzioba nie zabierał ;) Siedziałam z dziewczynami w pokoju, żeby pilnować ich na wszelki wypadek. Nie było pewnie takiej potrzeby. Sen zmorzył mnie i około 4 rano padłam, spaliłam się emocjonalnie, nie ja jedna. Świnki też spały jak zabite! Dzisiaj nowy dzień, doszlifowywanie relacji i wielka porcja zieleniny. Kolejny dzień nowego życia przed moimi świnkami morskimi. Zobaczcie sami. Podstawowe zasady łączenia świnek morskich: 1. Łączymy tylko świnki tej samej płci lub świnki wykastrowane. 2. Świnki muszą dostać dużą klatkę, mała przestrzeń zwiększa ryzyko agresji, jak w przypadku wszystkich ssaków. 3. Można łączyć świnki w podobnym wieku lub młodszą i starszą. W przypadku dużej różnicy wieku i masy trzeba bacznie obserwować, bo młoda świnka jest bardziej narażona na obrażenia. 4. Obie świnki muszą być zdrowe, wolne od pasożytów wewnętrznych i zewnętrznych oraz zranień i obtarć. 5. Świnki pierwszy raz łączymy na nowym terenie, na którym żadna z nich nie była wcześniej. Podczas pierwszego łączenia i zapoznawania świnek morskich trzeba stać i w razie czego rozdzielać, jeśli świnki zmieniają się w wirującą kulę lub pojawi się krew. Jeśli się ganiają, trukają i straszą nie należy interweniować. Im bardziej się interweniuje tym dłużej potrwa łączenie i ustalanie wzajemnych relacji. 6. Jeśli świnki jakoś się dogadują, trzeba dać im kilka godzin do spokojnego spędzenia czasu. Czasami trzeba przerwać łączenie i powrócić do niego dnia następnego, jeśli sytuacja jest napięta i świnki szczękają zębami i się gryzą. 7. Przed włożeniem świnek do klatki trzeba klatkę dokładnie wysprzątać i umyć, pozbywając się starego zapachu. Urządzić trochę inaczej. Po włożeniu świnek trzeba je obserwować, bo może dojść do ponownych starć. 8. Po kilku dniach powinny się relacje ustalić a świnki zdecydować, która będzie rządzić i wieść prym w tandemie. 9. Zachować spokój, to najważniejsze i trzeźwy umysł aby świnki się dogadały … i zachować trochę wiary w naturę :) :) Reader InteractionsSzukaj przepisu na stronie SKLEP Z EBOOKAMI Hej!Dzisiaj będzie pierwsza notka z serii "Zrób to sam".Postaram się dużo takich nadaje się dla świnki, królika i innych -łodyga i liście brokuł, ten "środek" z łodygi, -korzeń marchwi, -korzeń selera, -korzeń buraka pasternego, -owoc i gałązka aronii (ale owoce naturalnie 'przymocowane'), -jabłko, -patyczek bambusowy, -patyczek z wierzby, Przepis: Myjemy wszystko, gałązki we wrzącej wodzie opłukać. Marchew potnij na obieraczce do marchewki na długie pasy, pasternak też kilka takich plasterków, tak samo seler. Pasternak pociąć na kawałki. Jabłko na kosteczki, ale dość spore. Na patyczek bambusowy (może być wykałaczka, ale obciąć ostre końce) nabijamy plasterki pasternaka, kilka plastrów marchewki i seler. Na gałązkę aronii nabijamy kawałki jabłka. Na gałązkę wierzby również nabijamy jabłko. Na "środek" z łodygi brokuła wbijamy te gałązki pionowo lub pod skosem. Sznureczkiem przywiązujemy do "środka łodygi" 2 spore liście z łodygą. (sznurkiem lnianym) Między nie wbijamy patyczek bambusowy - szaszłyk ;D Paski marchewki wciskamy w szpary miedzy łodygą, a tymi liśćmi, oraz tak pod sznureczek. Pod "szaszłyk", a na marchewce, kładziemy kawałki pasternaka. Moim prosiątkom bardzo smakowało ;)Pamiętam, że zrobiłam zdjęcia jak to pałaszowały, ale teraz przeszukałam cały dysk i nie ma ;(Kopiowanie całości, zdjęć, przepisu, bez mojej zgody - ZAKAZANE!A tak poza tym to w czwartek mój tata odebrał pociętą sklejkę i bierzemy się za robienie domków. Jak na razie Sherli ma nowe pięterka - większe i drewniane. Nowych zabawek też ma od wczoraj z tatą i bratem robimy jej domek - dość duży, taki z dziurami fajnymi - jak skończymy to dodam zdjęcia ;)Zauważyłam też, ze michie się przebarwia - na jasno. Za uszkami ma takie jaśniejsze już i na plecach - co widać na zdjęciach. Więc nowa porcja fotek: I moje ulubione:Filmik:Oraz film z Sherli w roli głównej:Zdjątka Anachiela:I filmik:Zapraszam do komentowania i pozdrawiam ;) Od czasu do czasu pokazuję Wam trochę mojego świata niekulinarnego. Tym rzem przyszła pora na małego, kudłatego domownika i jego nowy dom. Na początku stycznia przybyła do nas świnka morska. Ma około 5 lat i jest uroczą dziewczynką z charakterem. To nasza pierwsza świnka, więc poznajemy te zwierzątka od podstaw, ale zachwycania się i codziennych rozmów na temat prosiaczka nie ma końca. Popcorning był nam dotychczas obcy hahaha Dziecko szczęśliwe, ja zadowolona, mąż również nie narzeka, a co więcej zrobił dla świnki nowy dom. Dom marzeń :D Chciałam napisać „my zrobiliśmy” jednak fizycznie nie brałam w tym udziału, koncepcyjnie jak najbardziej. Po obejrzeniu kilkudziesięciu filmików na youtube, określiłam dokładnie, czego oczekujemy i jakie materiały są nam potrzebne. Cały dzień wspólnego projektowania, rysowania, mierzenia, spis potrzebnych materiałów i wycieczka do IKEA oraz Leroy Merlin. Po kilku dniach pracy nasza Róża dostała nowy dom bez krat. Trzypoziomowy z wybiegami, domkami, kuwetą i innymi atrakcjami. Trwa nauka załatwiania się do kuwety – już jesteśmy blisko :) Muszę napisać, że jesteśmy wyjątkowo zadowoleni z nowego domu dla świnki. Świnka radośnie grucha, chętnie się dotyka, przychodzi i chowa, jeśli ma taką ochotę. Śpi poza budką rozciągnięta jak długa, aż miło patrzeć na tak wyluzowaną świneczkę. Do przygotowania takiego domu zużyliśmy dwa regały IKEA Gorm jeden głęboki na 55 cm a drugi płytki na 35 cm. Pięć desek meblowych o szerokości 50 x100 cm. Prawie dwa arkusze plexy 150×50 cm, paczkę boazerii, kilkanaście listew i listewek, śrubek i blisko 200×200 cm wykładziny PCV. Dokupiłam kilka pojemników plastikowych na wióry, pelet, siano oraz zapasy listków, ziół i karmy. Stoją one pod regałem (te używane częściej) i na regale. Na zasiedlenie poszło około 14 kg peletu i 2 kg wiórków. Dolny wybieg ma 154×85 cm, dwa górne po 154×34 cm. Niewątpliwą zaletą tego domu jest przeszklenie pleksą. Świnkę widać i świnka widzi świat. Dom jest jaśniejszy i przestronniejszy. Na piętrach barierki z plexi się wysuwa do góry, dzięki czemu jest łatwy dostęp do czyszczenia. Dwa filmiki :) I wewnątrz :) I zestaw zdjęć ze środka przed wypełnieniem i po wypełnieniu i wprowadzeniu naszego mieszkańca :) Reader InteractionsSzukaj przepisu na stronie SKLEP Z EBOOKAMI